Wśród weselnych tradycji w ostatnich latach pojawił się nowy, zagraniczny trend związany z informowaniem gości o terminie ceremonii. Mimo że pochodzi on z Anglii, swoich zwolenników znalazł nie tylko w Polsce, ale i w innych krajach. „Save the date” czyli informacja o dacie ślubu, która jak dotąd nie doczekało się w języku polskim swojego odpowiednika, tłumaczy się dosłownie jako „zarezerwuj datę”. „Zarezerwuj termin” jest wysyłane nawet rok przed ustaloną datą ślubu - najczęściej zaraz po zaręczynach, co może mieć istotne znaczenie, jeśli planujemy uroczystość w jednym z najpopularniejszych weselnych miesięcy.

Rezerwacja terminu i… gości

Większość uroczystości weselnych odbywa się w sezonie letnim, kiedy pogoda jest najmniej kapryśna, co sprzyja przygotowaniom i dobrej zabawie. Niestety czas ten to także okres urlopowy, podczas którego większość ludzi ma już zaplanowane wyjazdy lub – nierzadko – inne wesela. Ponieważ jest to czas, który wydaje się idealny na organizację ślubu, warto poinformować swoich potencjalnych gości o dacie ceremonii wcześniej niż w momencie rozdawania zaproszeń. Pozwoli to uniknąć nieprzyjemnych sytuacji, w którym goście raz za razem odmawiają przybycia z powodu zaplanowanych już wcześniej wakacyjnych wyjazdów, których nie mogą odwołać. „Save the date" jest delikatnym sygnałem w stronę gości, by na ten konkretny termin nie planowali wyjazdów czy innych zobowiązań. To informacja „ten dzień jest nasz, zarezerwujcie go, by towarzyszyć nam w najważniejszym dla nas dniu”. Jest to także wyraz szacunku wobec gości i ich czasu. Co istotne, pozwoli to także uniknąć organizacji dwóch wesel w jednej rodzinie w tym samym czasie. Warto także pamiętać, że  „Save the date” nie informuje jeszcze o miejscu i godzinie rozpoczęcia uroczystości. Na to przyszli Państwo Młodzi mają jeszcze czas. Na razie istotna jest tylko data i to, by goście zdążyli zarezerwować swój cenny czas.

Save the Date

Wcześniej znaczy lepiej

Wykorzystanie trendu „Save the date” jest także świetnym pomysłem, kiedy większość ślubnych gości pochodzi z zagranicy lub gdy Państwo Młodzi planują ślub w jakimś odległym miejscu. Pozwoli to gościom na swobodne dostosowanie swoich planów i pracy tak, by bez problemu dotrzeć we wskazane miejsce. „Save the date” ma także niebagatelne znaczenie, kiedy planujemy ślub w jakimś niestandardowym terminie – w środku tygodnia, w piątek czy przed długim weekendem. Nie każdy może sobie pozwolić, by przybyć na uroczystość w taki dzień - często z powodu pracy lub innych zobowiązań. Warto więc, by odpowiednio wcześniej poinformować o dacie ceremonii, co pozwoli uniknąć sytuacji, gdy nasi goście będą musieli załatwiać szereg spraw „na ostatnią chwilę” lub – co gorsza – nie będą w stanie towarzyszyć nam podczas ceremonii zaślubin.

Poinformowanie o zaręczynach i dacie ślubu może mieć także na celu podzielenie się z innymi swoją ogromną radością. Najczęściej jednak ma charakter praktyczny i w takim celu głównie się go wykorzystuje.

Zdjęcie, filmik, a może magnes?

„Zarezerwuj datę” może przybierać najróżniejsze formy. Jedyne, co w tej kwestii może ograniczyć przyszłych nowożeńców to ich wyobraźnia. Najczęściej spotykana jest jednak forma małej karteczki, która może nawiązywać do stylistyki zaproszenia lub tematu przewodniego – wraz z napisem „Save the date” i datą uroczystości. Często spotykane są także gadżety z ustaloną datą ślubu - magnesy na lodówkę, zakładki do książki, pocztówki. Nierzadko przyszła Para Młoda nagrywa także specjalny filmik, w którym dzieli się z bliskimi terminem ślubu. Bez względu na formę, "Save the date" pozwoli nam przede wszystkim na uniknięcie stresu podczas wręczania zaproszeń. A przecież w całej przedślubnej gorączce to właśnie spokój jest najbardziej istotny.

Save the Date